Co przynosi Consumer Empowerment? Greenwashing w świetle dyrektywy wzmacniającej pozycję konsumentów
Artykuł sponsorowany

Co przynosi Consumer Empowerment? Greenwashing w świetle dyrektywy wzmacniającej pozycję konsumentów

Dodano: 
CSR (ang. Corporate Social Responsibility”) to koncepcja społecznej odpowiedzialności biznesu
CSR (ang. Corporate Social Responsibility”) to koncepcja społecznej odpowiedzialności biznesu Źródło: Shutterstock
Słowo „greenwashing” w przestrzeni publicznej jest odmieniane przez przypadki od lat. W ostatnich miesiącach intensywniej, z powodu osiągniętego w Parlamencie Europejskim i Radzie kompromisu dotyczącego dyrektywy Consumer Empowerment, która została opublikowana w Dzienniku Urzędowym 6 marca br. Co zmieni nowe prawo?

Historia zmian w zielonych deklaracjach

Cofnijmy się trochę w czasie. Polityka The New Consumer Agenda ujrzała światło dzienne w 2020 roku. Komisja Europejska ogłosiła wtedy wizję polityki konsumenckiej na lata 2020-2025. Jako filary nowego programu wskazano 5 obszarów. Jednym z nich stała się ekologiczna transformacja, w ramach której Komisja dąży do zapewnienia konsumentom dostępności do zrównoważonych produktów na rynku UE i lepszej informacji. To wszystko ma natomiast prowadzić do dokonywania bardziej świadomych wyborów przez Europejczyków.

Nieco później, 30 marca 2022 roku Komisja opublikowała wniosek dotyczący dyrektywy w sprawie wzmocnienia pozycji konsumentów na potrzeby transformacji ekologicznej w ramach pakietu dotyczącego gospodarki o obiegu zamkniętym. Wprowadził on zmiany w dwóch dyrektywach, dotyczących prawa konsumenckiego, tj. dyrektywie o prawach konsumentów (CRD) i dyrektywie o nieuczciwych praktykach handlowych (UCPD). Dla branży kosmetycznej w Europie szczególnie istotna jest ta druga dyrektywa. Dlaczego? Ponieważ nowe przepisy mają poprawić jakość komunikacji produktów i zająć się problemem greenwashingu.

17 stycznia 2024 roku Parlament Europejski przyjął tekst dyrektywy dotyczącej wzmocnienia pozycji konsumentów w procesie transformacji ekologicznej, a miesiąc później, 28 lutego, przewodniczący parlamentu i przewodniczący Rady Unii Europejskiej podpisali tekst dyrektywy. 6 marca br. w Dzienniku Urzędowym opublikowano Dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/825 z dnia 28 lutego 2024 r. w sprawie zmiany dyrektyw 2005/29/WE i 2011/83/UE w odniesieniu do wzmocnienia pozycji konsumentów w procesie transformacji ekologicznej poprzez lepszą ochronę przed nieuczciwymi praktykami oraz lepsze informowanie. Państwa członkowskie mają teraz 24 miesiące na wdrożenie dyrektywy do prawa krajowego. To oznacza, że przepisy realnie zaczną obowiązywać w Polsce, w momencie pojawienia się ustawy wdrażającej.W Polsce najpewniej przyjmie to formę nowelizacji Ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom handlowym.

Treść i znaczenie dyrektywy dla biznesu

Choć nowa dyrektywa nie zawiera szczegółowych zasad dotyczących oświadczeń środowiskowych, jest ona podstawą prawną mającą zagwarantować, by przedsiębiorcy nie przedstawiali twierdzeń dotyczących środowiska w sposób nieuczciwy wobec konsumentów. Przede wszystkim wskazuje, które komunikaty i praktyki należy uznać za nieuczciwe. Wzbogacony został m.in. załącznik I, precyzujący właśnie, jakie praktyki handlowe należy uznać za tokowe. Przede wszystkim nieuczciwe może być stosowanie ogólnego twierdzenia dotyczącego ekologiczności, gdy przedsiębiorca nie jest w stanie wykazać uznanej wysokiej efektywności ekologicznej istotnej dla danego twierdzenia. Oznacza to zakaz stosowania ogólnych twierdzeń środowiskowych, takich jak „przyjazny dla środowiska”, „naturalny”, „biodegradowalny”, „neutralny dla klimatu”, „eko”, „zielony”, „przyjazny dla klimatu”, „łagodny dla środowiska” lub podobnych. Twierdzeń tych można używać tylko, gdy są poparte dowodami wskazującymi, że faktycznie wpływają na poprawę efektywności ekologicznej w odniesieniu do konkretnej cechy środowiskowej. Także zwroty „świadomy”, „zrównoważony” lub „odpowiedzialny” nie powinny być stosowane w kontekście twierdzeń środowiskowych, bo odnoszą się do cech społecznych, a nie środowiskowych.

Ważne jest również, że za ogólne twierdzenia środowiskowe uznaje się wszystkie oświadczenia pisemne lub ustne w połączeniu z twierdzeniami dorozumianymi, np. twierdzeniami wyrażonymi kolorem lub obrazem.Opakowanie, oznakowanie, użyte piktogramy, kolory nie mogą sugerować, że produkt jest bardziej „prośrodowiskowy”, jeśli nie jest to zgodne z prawdą. Ma to wyeliminować wpływ dodatkowych elementów na odbiór produktu przez konsumenta. A nawet dodanie kilku zielonych listków na etykiecie np. produktu do mycia ciała może wpływać na postrzeganie produktu jako ekologicznego.

Dyrektywa zakazuje również stosowania twierdzeń środowiskowych w odniesieniu do całego produktu lub działalności, gdy w rzeczywistości dotyczy ono tylko do określonego aspektu. Nie można więc użyć deklaracji o biodegradowalności produktu, jeśli dotyczy ona tylko opakowania. Takie twierdzenie sprawia bowiem wrażenie, że biodegradowalne jest i opakowanie, i masa – a nie musi tak być.

W świetle nowych przepisów nie wolno też stosować oświadczeń, opartych na systemach kompensacji emisji. Kompensacja to zmniejszanie emisji realizowane np. przez sadzenie lasów. A zatem chodzi o deklaracje „neutralny dla klimatu”, „potwierdzony jako neutralny pod względem emisji dwutlenku węgla”, „korzystny pod względem emisji dwutlenku węgla”, „ograniczony ślad węglowy” itp. Tylko wtedy, gdy takie twierdzenia opierają się na rzeczywistym oddziaływaniu danego produktu w całym cyklu życia, a nie na kompensowaniu emisji gazów cieplarnianych, można je stosować.

Jeszcze innym wątkiem pojawiającym się w dyrektywie jest stosowanie etykiet zrównoważonego rozwoju opartych na oficjalnych systemach certyfikacji lub ustanowionych przez władze publiczne. Oznakowanie dotyczące zrównoważonego charakteru może dotyczyć wielu cech produktu, procesu lub działalności przedsiębiorcy. Obowiązkiem producenta jest w tym wszystkim zapewnienie przejrzystości i wiarygodności.

Green claims directive, czyli ciąg dalszy nastąpi

W kwestii zielonych deklaracji zmieni się jeszcze dużo, a to głownie za sprawą prac nad tzw. Green Claims Directive, czyli dyrektywą w sprawie uzasadniania i komunikowania wyraźnych twierdzeń dotyczących ekologiczności. Jej zadaniem jest doprecyzowanie warunków stosowania twierdzeń środowiskowych. Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego razem z innymi organizacjami aktywnie uczestniczy w pracach nad nowymi przepisami. Za nami etap konsultacji publicznych oraz prac na poziomie Parlamentu. Dokładnie dziś, czyli 12 marca, Parlament Europejski przyjął tekst wniosku dotyczącego dyrektywy 466 głosami za, przy 129 głosach przeciw i 15 wstrzymujących się. Aktualnie prace nad tekstem toczą się w Radzie UE, następnym etapem będą rozmowy trójstronne. Akt będzie wymagał jeszcze wdrożenia krajowego, więc przed nami jeszcze dość długa droga. W gotowości czekamy na kolejne etapy prac, by jak najszybciej przedsiębiorcy w Polsce i Europie mogli poznać i zacząć wdrażać nowe przepisy.

Autor: dr inż. Justyna Żerańska, dyrektor generalna. Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego



Już 17 września w Warszawie
Łańcuch wartości w erze zrównoważonego rozwoju. Od teorii do praktyki

Ruszyła sprzedaż biletów

Kup teraz

Źródło: Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego