Pierwotnie działania w łańcuchu wartości dzielone były na podstawowe (primary activities) i wspierające (support activities) oraz osiągany za ich pomocą zysk (margin).
Porter od początku widział zatem cały ciąg przyczynowo-skutkowy, prowadzący do wytworzenia wartości. Wśród działań podstawowych, poza operacjami własnymi, takimi jak produkcja, wyróżniał bowiem logistykę związaną z dostawami, magazynowaniem, marketing, sprzedaż i serwis zapewniany użytkownikom produktu. Działania wspierające obejmowały natomiast zarządzanie infrastrukturą, HR, działania badawczo-rozwojowe, zakupy.
Tradycyjne podejście do łańcucha wartości według Portera
To ujęcie nadal funkcjonuje. Stanowi jednak punkt wyjścia do rozszerzania łańcucha wartości. Zmienił się bowiem paradygmat – ograniczanie myślenia o prowadzonym biznesie do samej organizacji już nie wystarczy. Jako dowód można przytoczyć fakt, iż Global Reporting Initiative świętowało w marcu ćwierćwiecze publikacji swojego pierwszego szkicu standardów raportowania niefinansowego. Ich stosowanie nie było i nie jest obowiązkowe, jednak największe podmioty na polskim rynku (jak grupy energetyczne czy banki) stosowały go przez ostatnią dekadę mniej lub bardziej restrykcyjnie w związku z rozwojem działań spod znaku CSR.
Rozszerzenie koncepcji łańcucha wartości w nowym paradygmacie
Czas przeszły został użyty celowo. Jeszcze do niedawna „zrównoważoność” odmieniana była przez przypadki w kontekście społecznej odpowiedzialności biznesu (CorporateSocialResponsibility). Pojawiła się świadomość oddziaływań, ryzyk i możliwości związanych z kulturą korporacyjną, prawami pracowniczymi, środowiskiem naturalnym (uznawanym za tzw. cichego interesariusza), społecznościami lokalnymi. I nikt nie odmawia wartości szkoleniom z wellbeing, recyklingowi odpadów biurowych w wielkomiejskiej siedzibie spółki czy rozsądnym nasadom drzew. Niemniej należyta staranność każe zapytać, czy przypadkiem nie są to figowce, których listkami spółka wydobywcza zakrywa hałdy węgla. Ponieważ las nie rośnie przez noc. A stężenie dwutlenku węgla w atmosferze – owszem.
Ewolucja pojęcia zrównoważoności i CSR
Tego typu pytania zadają sami klienci. Namiętne czytanie metek w sklepach odzieżowych rozszerzyło się z procentowego udziału poliestru w ubraniu na kraj produkcji i recykling materiałów. Znalazła się grupa konsumentów, którzy są gotowi zapłacić za produkt więcej, jeśli mają chociaż ograniczoną pewność, że przy jego wytwarzaniu nie doszło do naruszenia praw człowieka. Przy czym to też żadna nowość. Wątek wyzysku dzieci w azjatyckich szwalniach pojawił się już choćby w kontynuacji uwielbianej „Love story” Ericha Segala („Opowieść Olivera”) w 1977 roku. Ostatecznie sami regulatorzy dostrzegli pewne wyzwania etyczne, nieodłączne od handlu międzynarodowego z globalnym łańcuchem dostaw.
Wzrost świadomości konsumentów i wpływ na praktyki biznesowe
Na dyrektywy CSRD (dot. raportowania niefinansowego) i CSDDD (dot. należytej staranności) można więc patrzeć dwojako. Albo jako coraz bardziej restrykcyjne przepisy, które każą mierzyć krzywizny bananów i raportować możliwość uzwiązkowienia zaopatrzeniowców ich plantacji, albo jako odpowiedź na rzeczywiste potrzeby rynku, być może nawet spóźnioną. Szerokie spojrzenie na łańcuch wartości jest bardzo dobrym punktem wyjścia do myślenia o ESG organizacji, czyli jej oddziaływaniach, ryzykach i możliwościach związanych ze środowiskiem, społecznościami i ładem korporacyjnym na każdym etapie życia produktu – od wydobycia/wytworzenia surowców do jego utylizacji.
Regulacje dotyczące raportowania niefinansowego i ich znaczenie
W tym ujęciu żaden podmiot nie jest samotną wyspą. Można wyróżnić jej zasoby (skały, minerały, pojedynczą palmę) i operacje własne (wytwarzanie tlenu, cienia, a nawet kokosów przez tę palmę). Na wyższym szczeblu łańcucha wartości – zidentyfikować sporych rozmiarów zbiornik wodny, na którym wyspa się znajduje, wyrzucając na jej brzeg różnorakie dobra, przeważnie w formach piasku i odpadów (wraz z ich producentami i miejscem pochodzenia). Niższy szczebel obejmowałby konsumentów, takich jak żółwie morskie składające jaja w ciepłym piasku, wygrzewające się foki, a nawet rozbitkowie, przed którymi otwiera się możliwość wejścia w dość wąski krąg użytkowników końcowych plastikowych butelek na tym etapie ich życia.
Choć obowiązki związane ze wspomnianymi dyrektywami obejmą przede wszystkim największe podmioty prowadzące działalność na terenie Europy, w zakresie raportowania niefinansowego planowany jest już uproszczony zestaw ujawnień dla małych i średnich przedsiębiorstw. Łańcuch wartości jest natomiast na tyle uniwersalnym sposobem postrzegania biznesu, że problemu nie powinna stanowić jego aplikacja nawet w jednoosobowej działalności gospodarczej. A jego zakres i szczegółowość wraz z mapą interesariuszy mogą powiedzieć więcej o jej podejściu do zrównoważonego rozwoju niż liczba posadzonych drzew.
Już 17 września w Warszawie
Łańcuch wartości w erze zrównoważonego rozwoju. Od teorii do praktyki
Ruszyła sprzedaż biletów
Kup teraz